Nic... kompletnie nic! Nie potrafię nic stworzyc. To udręka! Potrafię pomazac 50 kartek dziennie, w nadziei, że uda się coś narysowac. Czy to wina pogody? A może mojego tę

ego umysłu?! Zresztą o czym ja mówię. Przecież ja nigdy nie stworzyłam nic naprawdę godnego uwagi. Same dziecinne bohomazy. NIC! NIC! NIC! NIGDY! NIGDY! NIGDY! NIENAWIDZĘ SAMA SIEBIE, ZA TO, ŻE WYMAGAM CZEGOŚ, CO JEST NIEISTOTNE. CZEGOŚ W CZYM NIGDY, NIE BĘDĘ DOBRA!
Tak, tak.... taki nagły atak frustracji, ale uzasadniony, bynajmniej.
--
==============
"I am free of all prejudices. I hate everyone equally."
A poprawek pisać nie chcę. Więc wolę nie pojechac do Paryża, a oceny poprawić żeby wakacje mieć wolne.
Głupio wyszło, bo Perz wyjechał i wraca w sobotę, a ja w niedzielę wyjeżdżam i nie wiem jak z moją historią. ;(
--
^^
Chyba nic nie będzie z bryloczka, bo nie wiem, czy jadę do Paryża ;D
--
^^
Ludwika mówi - "American Pie"?! Fuuuuuuuuuck!!!
Anyway, I still luv ya!
Narx! Marks....
...i Engels!!!
--
more you want, more you get.
Previous Page12Next Page